Listopad 19, 2010

I była Gloria i była Majka (za którą jakoś szczególnie nie szaleję, ale sam fakt!), Jak, Czarny blues, Nie brookliński most, Komunia i cała masa innych pięknych piosenek. NIE BYŁO Opadły mgły… Gitary, dużo gitar. I Adam staje mi przed oczyma ze swoją czarną, z odpadającym gryfem. Tak długo nie słuchałam tej muzyki na żywo, bo na żywo jest właśnie najpiękniejsza. Niezależnie od tego jak bardzo sprzęt jest rozstrojony. I te teksty. Aż chce się wrócić do domu i czytać, czytać Stachurę, jednym tchem. Definitywnie, romantyczno-poetycka strona mojej duszy została na chwilę zaspokojona.

 

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.